Pada deszcz.
I to ostro.
A my i tak idziemy na spacer.
Mlodziak dostal nowe kalosze.
Ja wyciagnelam z glebi szafy swoje.
I tak maszerujemy od jednej kaluzy do drugiej.
Jakie to przyjemne.
Najprostrze szczescie, natura i moj maly krolewicz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz